Być dla siebie dobrym

Z cyklu Kocic rozmowy o życiu – A masz ty, wstrętny kocurze! Kotka Basia, jak to ma w zwyczaju, okłada Helgę. – Ałaj! A masz! – broni się Helga. Jak można, mieszkając 9 lat pod jednym dachem, toczyć walki? – dziwi się „człowieka”. Ludź znowu się dziwi, a przecież i dwułapni tak mają, że łatwiej

Wersja samej siebie

Chcę być bardziej poukładana, mniej roztrzepana – roztaczałam,  przed laty mojemu kuzynowi, wizję idealnej siebie. – Poukładana Eliza? – odparł – nie byłabyś taką jaką jesteś, moją kochaną kuzyneczką. To nie byłabyś ty. Minęło kilka lat. – Może pora spoważnieć, zacząć ubierać się profesjonalnie (to znaczy w tamtym momencie znaczyło dla mnie wciskąć się w

Czarownice nie są głupie

Trzask. Drzwi zamknęły się z hukiem za Casandrą, która pobiegła do swojej komnaty. Nie trudno było zauważyć, że coś się stało. – Chcesz porozmawiać? – zapytała Izyda, pukając do komnaty córki. – Nigdy nie będę dobrą czarownicą! Nigdy! Przenigdy! – wiedźminka krzyczała przez łzy. – Jestem głupia, głupia! – Czujesz się głupia, tak? – Nie!

Ból pana kota

Z cyklu: sesje u coachownicy –  Jest mi bardzo źle, nie potrafię dać sobie rady – głos w słuchawce tonem potwierdzał wypowiadane słowa, totalna spójność komunikatu. Proszę mnie zapisać na wizytę. Podobne telefony odbieram często. Większość decyduje się na skorzystanie ze wsparcia specjalisty, gdy problemy mocna dają się we znaki. Podobnie jak z wizytą  dentysty –

Czarownice pozwalają być dzieckiem

– Moja córka jest bardzo dorosła – z dumą relacjonuje mama „ludź”. – Dorosła? – dopytuje się czarownica Izyda, spoglądając na ośmiolatkę. – Tak! – Z Beatą mogę porozmawiać jak z koleżanką, pamięta o swoich obowiązkach, nie zachowuje się dziecinnie. – Tak, kochanie, nooo nie wiem, chi chi chi – kobieta przerwała wywód, odbierając telefon,

Wiedza, która nie leczy

Dlaczego, pomimo że wiem jak postępować, wciąż popełniam te same błędy? Zdaję sobie sprawę z tego, że nie warto się zamartwiać, a mimo to drżę na myśl o przyszłych wydarzeniach, które zazwyczaj nigdy nie mają miejsca? Czemu, znając metody radzenia sobie ze stresem ciągle wpędzam się w pęd, który niszczy mój system nerwowy? Czemu wiem,