Czarownice nie są głupie

Trzask. Drzwi zamknęły się z hukiem za Casandrą, która pobiegła do swojej komnaty. Nie trudno było zauważyć, że coś się stało. – Chcesz porozmawiać? – zapytała Izyda, pukając do komnaty córki. – Nigdy nie będę dobrą czarownicą! Nigdy! Przenigdy! – wiedźminka krzyczała przez łzy. – Jestem głupia, głupia! – Czujesz się głupia, tak? – Nie!

Czarownice kochają siebie

Izyda przygląda się sobie z radością stojąc przed lustrem. Sukienka pięknie opina jej ciało. Chce wyglądać i czuć się pięknie. Dzisiaj jest wyjątkowy dzień – kolejny dzień życia jej i jej rodziny. Trzask drzwi, tup, tup, tup i jeszcze jedno trzaśnięcie. To Cassandra wbiegła do swojej komnaty. -Ech, mała chyba nie w humorze – pomyślała

Czarownice są szczęśliwe

z cyklu Mama, tata, czarodzieje – Mamo! Co jest najważniejsze w życiu? – A dla ciebie? – Izyda, jak to ma w zwyczaju, odpowiada pytaniem na pytanie. – Żebyśmy byli razem, mieli przyjaciół, zwierzęta – dużo zwierząt i byli szczęśliwi – wyrecytowała mała, tarmosząc futerko kotki Rabusi. – Jeszcze żebyśmy się często śmiali. – Czy

Czarownice pozwalają być dzieckiem

– Moja córka jest bardzo dorosła – z dumą relacjonuje mama „ludź”. – Dorosła? – dopytuje się czarownica Izyda, spoglądając na ośmiolatkę. – Tak! – Z Beatą mogę porozmawiać jak z koleżanką, pamięta o swoich obowiązkach, nie zachowuje się dziecinnie. – Tak, kochanie, nooo nie wiem, chi chi chi – kobieta przerwała wywód, odbierając telefon,

Mamy czarownice nie chwalą dzieci

z cyklu Mama, tata czarodzieje… – Mamo, mamo, mamo! – Ładny rysunek? – Tobie się podoba, kochanie? – czarownica spogląda na swoją córeczkę. – No, tak sobie- Cassandra opuszcza główkę. – Tak sobie, to znaczy? Słoń ma za krótką trąbę, mało tutaj kolorów. – Jaki masz pomysł, aby to zmienić? -Zobaczysz. Cassandra uśmiecha się do