Author Archives: Eliza Wolańczyk

Wersja samej siebie

Chcę być bardziej poukładana, mniej roztrzepana – roztaczałam,  przed laty mojemu kuzynowi, wizję idealnej siebie. – Poukładana Eliza? – odparł – nie byłabyś taką jaką jesteś, moją kochaną kuzyneczką. To nie byłabyś ty. Minęło kilka lat. – Może pora spoważnieć, zacząć ubierać się profesjonalnie (to znaczy w tamtym momencie znaczyło dla mnie wciskąć się w

Czarownice nie są głupie

Trzask. Drzwi zamknęły się z hukiem za Casandrą, która pobiegła do swojej komnaty. Nie trudno było zauważyć, że coś się stało. – Chcesz porozmawiać? – zapytała Izyda, pukając do komnaty córki. – Nigdy nie będę dobrą czarownicą! Nigdy! Przenigdy! – wiedźminka krzyczała przez łzy. – Jestem głupia, głupia! – Czujesz się głupia, tak? – Nie!

Ból pana kota

Z cyklu: sesje u coachownicy –  Jest mi bardzo źle, nie potrafię dać sobie rady – głos w słuchawce tonem potwierdzał wypowiadane słowa, totalna spójność komunikatu. Proszę mnie zapisać na wizytę. Podobne telefony odbieram często. Większość decyduje się na skorzystanie ze wsparcia specjalisty, gdy problemy mocna dają się we znaki. Podobnie jak z wizytą  dentysty –

Czarownice kochają siebie

Izyda przygląda się sobie z radością stojąc przed lustrem. Sukienka pięknie opina jej ciało. Chce wyglądać i czuć się pięknie. Dzisiaj jest wyjątkowy dzień – kolejny dzień życia jej i jej rodziny. Trzask drzwi, tup, tup, tup i jeszcze jedno trzaśnięcie. To Cassandra wbiegła do swojej komnaty. -Ech, mała chyba nie w humorze – pomyślała

Czarownice są szczęśliwe

z cyklu Mama, tata, czarodzieje – Mamo! Co jest najważniejsze w życiu? – A dla ciebie? – Izyda, jak to ma w zwyczaju, odpowiada pytaniem na pytanie. – Żebyśmy byli razem, mieli przyjaciół, zwierzęta – dużo zwierząt i byli szczęśliwi – wyrecytowała mała, tarmosząc futerko kotki Rabusi. – Jeszcze żebyśmy się często śmiali. – Czy

Czarownice pozwalają być dzieckiem

– Moja córka jest bardzo dorosła – z dumą relacjonuje mama „ludź”. – Dorosła? – dopytuje się czarownica Izyda, spoglądając na ośmiolatkę. – Tak! – Z Beatą mogę porozmawiać jak z koleżanką, pamięta o swoich obowiązkach, nie zachowuje się dziecinnie. – Tak, kochanie, nooo nie wiem, chi chi chi – kobieta przerwała wywód, odbierając telefon,

Mamy czarownice nie chwalą dzieci

z cyklu Mama, tata czarodzieje… – Mamo, mamo, mamo! – Ładny rysunek? – Tobie się podoba, kochanie? – czarownica spogląda na swoją córeczkę. – No, tak sobie- Cassandra opuszcza główkę. – Tak sobie, to znaczy? Słoń ma za krótką trąbę, mało tutaj kolorów. – Jaki masz pomysł, aby to zmienić? -Zobaczysz. Cassandra uśmiecha się do

Wiedza, która nie leczy

Dlaczego, pomimo że wiem jak postępować, wciąż popełniam te same błędy? Zdaję sobie sprawę z tego, że nie warto się zamartwiać, a mimo to drżę na myśl o przyszłych wydarzeniach, które zazwyczaj nigdy nie mają miejsca? Czemu, znając metody radzenia sobie ze stresem ciągle wpędzam się w pęd, który niszczy mój system nerwowy? Czemu wiem,

Bajka o coachingu

W krainie jednowymiarowców wszystko było płaskie – płaskie były myśli, dźwięki, zapachy, uczucia, plany i marzenia – nawet płaskie były sny. Owa jednowymiarowość nie była wrodzona. Otóż, gdy człowiek przychodził na świat nakładano mu płaskowidze – okulary, które z czasem wrastały w twarz i stawały się niewidoczne. Chociaż wciąż były tylko okularami… Na skraju krainy