Dobry użytek z życia

To był bardzo trudny czas dla Żyrafy. Najpierw śmierć ukochanej mamy, potem odejście pana Żyrafa. Kiedy już myślała, że wszystko za nią, że na zawsze pogrąży się w rozpaczy.

–  Idź do coachownicy!- poradził ktoś życzliwy.

– Ona nie przywróci mi mamy, ale może powie co zrobić, by pan Żyraf wrócił do mnie? Co mi tam, spróbuję.

Pan Żyraf nie wrócił, coachownica nie uczy sztuczek manipulacji. Za to na moment wróciła mama, a właściwie wspomnienie o niej. Ból żałoby, pretensje, żale, spod których trudno było przedostać się miłości. Żyrafa zrozumiała i poczuła, że ten żal ma prawo istnieć, że czasami się kogoś kocha i jednocześnie bardzo nie lubi. Życie, odchodzenie i żałoba składa się z różnych etapów, przez które trzeba przejść. Przestała złorzeczyć na pana Żyrafa, rozumiejąc że tak naprawdę złorzeczyła sobie. Jednak najcenniejsze było jedno pytanie, które padło z ust coachownicy, a właściwie fakt jak głęboko zapadło ono w serce Żyrafy.

Co zrobisz ze swoim życiem na pamiątkę swoich rodziców?

Żyrafa poczuła, że to co ma najcenniejsze to życie. To, co może zrobić na pamiątkę rodziców, dla siebie i swoich dzieci to przeżyć je jak najlepiej. Od tej pory zmieniły się spotkania z coachownicą i zmieniło się życie Żyrafy. Pytania: Dlaczego mnie to spotkało? ustąpiły miejsca: Jak zrobić z daru życia jak najlepszy użytek? Jak żyć szczęśliwie i w pełni?

Dzisiaj minął rok, odkąd Żyrafa po raz pierwszy zapukała do drzwi coachownicy. Przyszła się pożegnać. Wie, że da sobie radę. Podziękowała panu Żyrafowi za lekcję, rodzicom za dobre i złe chwile. Poszła w świat z życiem za rękę. Coachownica z radością pomachała im na do widzenia.

P.S. Żyrafa istnieje naprawdę. Coachownica też :). Historia jest prawdziwa, tylko dane zostały zmienione. Dziękuję, Żyrafo za wspólną pracę.

RELATED POSTS